Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Trochę lat minęło!

Hejka! To znowu ja! Odfajkowałam dzisiaj olimpiadę biologiczną, więc może będzie mnie tutaj więcej. Ale... pożyjemy, zobaczymy...

"Czy ktokolwiek widzi to samo obojgiem oczu?" Człowiek o fasetkowych oczach


Wiecie, z tą książką było tak, że nie od razu byliśmy sobie przeznaczeni. Na portalu Czytampierwszy nazbierałam już tyle punktów, by móc je wymienić na książkę w wersji papierowej. Czekałam i czekałam, bo chciałam wymienić je na coś takiego co porwie mnie od razu. I kiedy w końcu pojawiła się nowa książka...przegapiłam okazję. No cóż, bywa. Postanowiłam, że nie będę już czekać i sprawdziłam co jest jeszcze dostępne. I tak jakoś padło na "Człowieka o fasetkowych oczach".



Tytuł:Człowiek o fasetkowych oczach
Autor: Wu Mig-yi
Data wydania: 28 marca 2019
Wydawnictwo: Kwiaty Orientu
Liczba stron:256

Na wyspie Wayo Wayo co drugi syn musi odejść w dniu, w którym kończy piętnaście lat jako ofiara dla morskiego Boga. Atre jest jednym z takich chłopców, ale jako najsilniejszy pływak i najlepszy żeglarz jest zdecydowany przeciwstawić się przeznaczeniu i stać się pierwszym, który przeżyje.
Alice, która straciła męża i syna we wspinaczce, w tajemnicy przed innymi przygotowuje się do popełnienia samobójstwa w swoim domu nad morzem. Ale jej plan zostaje przerwany, gdy potężny wir śmieci spada na brzeg Tajwanu, przynosząc ze sobą Atrego.
W następstwie katastrofy Atre i Alice podążają śladami zmarłego męża w góry, mając nadzieję na rozwiązanie zagadki zniknięcia jej syna. W czasie podróży wspomnienia zostaną zakwestionowane, powstanie niezwykła więź i odsłonięta mroczna tajemnica, która zmusi Alice do przewartościowania wszystkiego, w co dotąd wierzyła.


Kiedy książka do mnie przyszła byłam pełna wątpliwości. Azjatycki autor, wydawnictwo, którego nie znałam, informacja na skrzydełku, że to pierwsza powieść tego twórcy przetłumaczona na język polski i jej wygląd- tak inny od książek stojących na moich półkach. To wszystko sprawiło, że byłam pełna obaw czy ta książka przypadnie mi do gustu. Muszę jednak Wam powiedzieć, że jestem mile zaskoczona. Chociaż nie porwała mnie od razu. Początek był chyba dla mnie najgorszy. O Wayo Wayo czytałam chętnie, ale do fragmentów z Alice podchodziłam z rezerwą, bo do samej bohaterki miałam mieszane uczucia. Powoli zaczęły nachodzić mnie myśli, że to będzie jedna z tych książek, przez które po prostu będę musiała "przejść". Jednak im dalej brnęłam w historię tym bardziej wszystko do siebie pasowało, a mnie coraz bardziej się podobało.

"W trzęsieniu ziemi najbardziej przerażające nie jest to, że przybędzie i odbierze ci życie, ale to, że albo odbierze ci coś drogiego i bliskiego, albo zmieni to w suchą i pomarszczoną skorupę."

Ale od początku...

Książka nie ma typowej budowy, ma tylko 12 rozdziałów, a każdy z nich składa się z kilku opowiadań, prowadzonych z perspektyw różnych osób. Jak już sam opis wskazuje głównymi bohaterami są Alice i Atre. Jednak prócz nich w książce mamy do czynienia jeszcze z kilkoma ciekawymi postaci jak Dahu i Hafay.


"W ciągu ostatnich kilku miesięcy Alice odkryła jak mocno polegała na Toto: to dzięki niemu pamiętała, że codziennie trzeba zjeść śniadanie i należy kłaść się spać o tej samej porze, dla niego nauczyła się gotować."

Alice to kobieta, która ma na karku 40, jednak mimo to jest nadal atrakcyjna. Kiedy traci najbliższych ma wrażenie, że jej życie nie ma sensu i popada w głęboką rozpacz. Kobieta, którą poznajemy na początku historii ma plan. Plan jak popełnić samobójstwo. Oczywiście jest on sekretem, o którym nikt nie wie. Alice uważa, że skoro straciła dwoje cennych dla niej ludzi (syna i męża), nie ma już nic cennego, dlatego większość swojego dobytku zaczyna rozdawać. Jej plan niszczy zbliżający się do wyspy wir śmieci, który zalewa jej dom, a na brzeg wyrzuca niezliczone ilości śmieci. Katastrofa ekologiczna cieszy się zainteresowaniem wielu stacji telewizyjnych i dziennikarzy, jednak w całej tej aferze nikt nie dostrzega chłopaka, który do tej pory podróżował na wyspie śmieci. Dobrze myślicie, że chodzi tu o Atrego. Alice przypadkiem znajduje chłopaka uwięzionego pod skałą i natychmiast rusza mu z pomocą. Zaczyna dbać o chłopaka, a także oferuje mu nocleg, pożywienie i ubrania.
Nie wiem czy spotkaliście kiedyś osobę, której języka kompletnie nie znaliście. Ja jak dotąd nie, ale nawet jeśli bym spotkała, to pewnie tym moim angielskim w mniejszym czy większym stopniu bym się jakoś dogadała. Ale jak zrozumieć kogoś, kto zna tylko swój ojczysty język? To dosyć trudne i pracochłonne zajęcie o czym kobieta wkrótce się dowiaduje. Zarówno ona jak i Atre próbują poznać i zrozumieć nowy język, pomagając sobie przy tym gestami i mimiką twarzy. W końcu Alice postanawia wyruszyć w góry. Podąża trasą jaką obrał jej mąż w dniu, kiedy widziała go po raz ostatni. Kto może być lepszym towarzyszem podróży, jak nie chłopak, który potrafi zbierać jadalne zioła i polować na zwierzynę. Pokonanie tej trasy przynosi kobiecie odpowiedź na to jak zginął jej mąż i co stało się z jej synem.

 "Ale każdy, kto przeżył długi okres samotności, wie, że szczeliny pomiędzy chwilami przypominają rowy oceaniczne i niemożliwością jest je przeskoczyć jedynie za pomocą własnego umysłu."
"Okazało się, że z górami jest jak z ludźmi: im lepiej je znasz, tym mniej się ich obawiasz. Ale nawet wtedy nigdy nie wiesz, co mają w głowie. Alice myślała, że tak jak nigdy nie wiesz, co za chwilę zrobi jakiś człowiek, tak samo nigdy nie wiesz, co zaraz zrobi góra."

Co do Alice mam raczej mieszane uczucia. Sama nie wiem co o niej myśleć. Po prostu nie przypadła mi do gustu. Dużo bardziej interesowała mnie postać Atrego, który stawiał pierwsze kroki w nieznanym mu dotąd świecie. Musiał opuścić Wayo Wayo i zostawić za sobą wszystko to co znał. Wyruszył w morzę, bo miał zostać ofiarowany bogowi, a jednak udaje mu się przeżyć. A wszystko dzięki śmieciowej wyspie, którą chłopak nazywa Gesi Gesi. Powiem Wam, że strasznie podobały mi się tradycje i mądrości ludności pochodzącej z ojczystej wyspy Atrego.

 "Mieszkańcy Wayo Wayo nie mieli swojego pisma, ponieważ uważali, że świata nie należy zapamiętywać trwałymi znakami, byli zdania, że życie jest rodzajem dźwięku, który wystarczająco rozbrzmiewa w pieśniach i opowieściach."

"Nie miało znaczenia, że nie rozumie, ponieważ na Wayo Wayo mówimy, że słowa można powąchać, można ich dotknąć, wyobrazić je sobie i podążać za nimi jak za potężną rybą."


Sama trochę nie wiem, co powiedzieć o tej książce. Mam wrażenie, że nie czytałam jeszcze czegoś takiego. To nie była książka, którą czyta się na raz, a po przeczytaniu się o niej zapomina. To powieść przy której trzeba się zatrzymać, stanąć na szczycie góry i poczuć słony morski wiatr. "Człowiek o fasetkowych oczach" to książka, w której przeplatają się losy różnych ludzi i zwyczaje różnych plemion. Prócz Wayońskiej kultury mamy również do czynienia z tradycjami ludu Ami czy Bunun.  Każdy bohater, którego znajdziecie w tej książce ma swój charakter, nie jest nijaki. Ma swoją historię i swój bagaż przeżyć.

"Całymi dniami wypatrywał ich cieni i przywoływał je całą piersią, a jego krzyk zasmucał nawet orły lecące na północ."

"Człowiek o fasetkowych oczach" to historia o poszukiwaniu prawdy i znalezieniu prawdziwego siebie. Opowiada o tym jak odnaleźć się w nowym świecie i jak żyć w towarzystwie gór i morza. Ta książka jest po prostu pełna piękna, a ja sama znalazłam w niej około 30 pięknych cytatów. Jedyny mój problem z książką jest taki, że nie jestem pewna czy dobrze zrozumiałam zakończenie.

"W tym momencie poczuł, że wszystko się rozmywa, nie w zwykłym znaczeniu tego słowa, ale w takim, jakiego ludzie nie są w stanie sobie wyobrazić. Jakby przekształcał się w liść, owada, krzyk ptaka, kroplę wody, garstkę porostu albo nawet w kamień."

Moja ogólna ocena to 9/10

imageimageimage
Zapraszam na:
 Facebook
Pozdrawiam  image

Mam wrażenie, że recenzja wyszła tak trochę bez ładu i składu, ale starałam się, żebyście zrozumieli jak niecodzienna i piękna jest ta książka.


Komentarze

  1. Lubię takie niecodzienne książki- w morzu bylejakich lektur ta wydaje się naprawdę godna uwagi. A co do portalu czytam pierwszy - kompletnie nie wiem o co w nim chodzi- zawsze gdy się tam loguję, nie ma książek i mam za mało punktów aby zrobić cokolwiek...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje się rzeczywiście intrygująca i taka inna...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wokół niej chodziłam bity miesiąc na Czytam Pierwszy. Nie rozumiałam dlaczego nikt jej nie chce, intrygowała mnie. I już niemal klikałam na "zamów", gdy pojawiły się "Mroczne Wybrzeża" a w sklepie seria "Kroniki Jaaru" i... cóż, rozpuściłam punkty. Po Twojej recenzji trochę żałuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czekałam aż "Mroczne Wybrzeża" będą dostępne i przegapiłam okazję. 💙

      Usuń
  4. Bardzo lubię takie nietuzinkowe książki. Pisarze z Japonii czy Chin maja bardzo charaktersytyczny, nie zawzse dla nas zrozumiały wynikajacy z ich mentalności styl pisania. Jeśli lubisz takie nietuzinkowe książki polecam z serca powieść " Klara i półmrok"

    cieplutko pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią sięgnę po tę powieść. Dziękuję bardzo za polecenie! 💙

      Usuń
    2. Bardzo proszę, myślę, że może Ci sie spodobac jeśli lubisz nietuzinkowa fabułę :-) Mnie powaliła :-)

      Usuń
  5. Teraz żałuję, że nie wzięłam tej książki :D nieoczywista, mądra, oryginalna. Ja to kupuję.
    Szkoda tylko, że okładka taka se. To bardzo zniechęca jednak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No okładka niestety jakoś bardzo nie przyciąga. 💙

      Usuń
  6. To na ew o nie jest typowa książka i jest baaardzo ciekawa
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo to fajne i intryguje mnie:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Może być bardzo interesująca, świetnie podsumowanie oraz recenzja!

    http://live-telepathically.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja na razie skupiam się na książkach bardziej z rozwoju osobistego czy też psychologii. Oczywiście fajnie jest też łączyć czytanie czegoś bardziej rozrywkowego, z czymś głębszym :D
    Niedługo pewnie zacznę czytać coś z gatunku science-fiction bo bardzo lubię tego typu filmy :D


    Jeżeli interesuje cię rozwój osobisty zajrzyj na mojego bloga:
    https://czas-topieniadz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniała recenzja! Bardzo zachęcająca, mam wrażenie że ta książka porywa do innego świata! Intrygująca z wciągającą historią, taką jak lubię. Nie przesłodzone, kolorowe historie tylko życie, prawdziwe życie które nie zawsze jest takie jak w książkach. Mam nadzieję, że będę miała okazję całą historię poznać bliżej bo przyznam, że dawno nic tak gołąbko mnie nie zainteresowało :)
    Pozdrawiam ciepło ♡

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastyczna recenzja .chętnie sięgnę po książkę.Pozdrawiam i obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka wydaje się być ciekawa, taka inna niż wszystkie :)
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy raz widzę tą książkę, może kiedyś się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo, ale to bardzo zaciekawiła mnie ta historia! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie jestem pewna, czy jest dla mnie, ale i tak mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz