Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Chcę jechać dopóki nie skończy się droga

Kiedyś miałam tylko rower i to na nim spędzałam większość czasu. Pamiętam te wyścigi z bratem wokół podwórka i krzyki rodziców, którzy byli pewni, że się pozabijamy. Jednak rywalizacja między rodzeństwem, które dzieli różnica tylko półtora roku, to rzecz najzwyklejsza w świecie. Jako, że ja jestem najstarsza najczęściej to ja wygrywałam (już nawet nie pamiętam czy dawałam bratu fory czy parłam zawsze po zwycięstwo).

DIY Bzowa pomada do ciała


Okeej. Znowu tak trochę spóźniłam się z postem.  Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe.

No, ale przychodzę dzisiaj do Was z... UWAGA, UWAGA postem z serii DIY i Uroda jednocześnie. Po prostu combo!
 ✿✿✿
A więc Drogie Panie, a także Drodzy Panowie czy słyszeliście o enfleurage?


Nie wiem czy już tu gdzieś przypadkiem tego nie pisałam, najwyżej się powtórzę. Strasznie uwielbiam zapach bzu. Z tego powodu zawsze na przełomie marca i kwietnia z wytęsknieniem czekam na maj i ten cudowny zapach. Ale bez kwitnie stosunkowo krótko. W tym roku to już w ogóle strasznie krótko cieszyłam się bzowym zapachem, ponieważ przez te okropne upały kwiaty bardzo szybko wyschły. Ale w tym roku byłam sprytniejsza! Ha!

Kiedy tylko na krzakach rozkwitły pierwsze kwiaty, coś mnie natchnęło i uznałam, że fajnie by było zatrzymać ten zapach na dłużej. Nie łudziłam się, że zrobię perfumy, ale ktoś w internecie musiał wpaść na jakiś pomysł, żeby zatrzymać ten zapach. I tak szperając w Internecie w końcu trafiłam na coś takiego jak Enfleurage (bardzo trudny wyraz)

Okazało się, że jest to taka stosunkowo stara metoda służąca do otrzymywania olejków eterycznych. Ważne jest to, że metoda ta stworzona została pod delikatne kwiaty takie jak jaśmin czy bez lilak. A wszystko to opiera się na pochłanianiu przez tłuszcze zapachów.

Jak otrzymać własną pomadę?



Płatki, lub inne pachnące części rośliny umieszcza się w tłustym, nie parującym oleju, który wchłania zapach (mieszanka wieprzowego i wołowego łoju lub oliwy z oliwek jest rozsmarowywana na szklanej płytce w drewnianej ramie – chassis). Następnie zostawia na wiele dni aby uwolniły swoje olejki. Ten proces powtarza się wiele razy z użyciem nowych główek kwiatów do całkowitego nasiąknięcia tłuszczu olejkiem, dając w rezultacie substancję znaną jako pomada.

Na Wikipedii (powyższy cytat) znajdziecie opis tego procesu w kilku zdaniach. Ale co zrobić jeśli nie macie łoju wołowego bądź wieprzowego i nie macie skąd sprowadzić specjalnej drewnianej ramy?
W Internecie podobno można znaleźć wszystko, więc poszperałam chwilę i okazało się, że olej kokosowy również się nada (Tłuszcz, którego użyjecie musi być bezwonny). Miałam takie szczęście, że w mojej Biedronce jeszcze trochę go zostało. (Nie powiem ile kosztował, bo mama zasponsorowała mi ten produkt, a na cenę nie zwróciłam uwagi.) A drewnianą ramę zastąpiłam taką różową "tacką", która wcześniej pełniła żywot plastikowego pudełka na przybory matematyczne (zresztą od dawna pustego).

No to wzięłam się do roboty:

https://66.media.tumblr.com/378055eef1a7c89432c0e0a58235b922/tumblr_inline_mkeodtuMLW1qz4rgp.gifSwoją tackę wysmarowałam olejem kokosowym przy drobnej pomocy drewnianego patyczka. Warstwa tłuszczu nie powinna być duża, coś tak koło 1 centymetra.

https://66.media.tumblr.com/378055eef1a7c89432c0e0a58235b922/tumblr_inline_mkeodtuMLW1qz4rgp.gifKiedy miałam już wysmarowaną tackę, poleciałam nazbierać kwiatów bzu. Trochę to zajęło, bo musiałam powybierać kawałki liści, kory i inne zanieczyszczenia, które wpadły mi do pudełeczka, w które zbierałam. Oczywiście nie musicie tego robić, ale wtedy wasza pomada będzie pełna tych wszystkich rzeczy, ale kto co lubi 🤣.

https://66.media.tumblr.com/378055eef1a7c89432c0e0a58235b922/tumblr_inline_mkeodtuMLW1qz4rgp.gifPotem układamy kwiatki na naszej warstewce tłuszczu i przykrywamy ściereczką. Kwiatów nie musicie w jakiś wymyślny sposób układać. Ja na samym początku układałam je równiutko, ale potem po prostu je rozsypywałam.

https://66.media.tumblr.com/378055eef1a7c89432c0e0a58235b922/tumblr_inline_mkeodtuMLW1qz4rgp.gifNastępnie należy przykryć tackę ściereczką i  odstawić w zacienione i chłodne miejsce.

https://66.media.tumblr.com/378055eef1a7c89432c0e0a58235b922/tumblr_inline_mkeodtuMLW1qz4rgp.gif Kiedy kwiaty zwiędną należy je wymienić na świeże. Kwiaty wymieniamy aż do momentu uzyskania pożądanego przez nas zapachu.


(Tak to mniej więcej wyglądało. Zdjęcie robiłam na szybko, więc wybaczcie tę jakość)

Oczywiście możecie podążyć krok dalej i zając się wytwarzaniem perfum na poważnie. W tym celu będziecie musieli rozpuścić tłuszcz, ale o tym radzę poczytać gdzie indziej 😉

W ten oto prosty sposób udało mi się stworzyć swoją własną pomadę! I nie wydałam przy tym nie wiadomo jakich pieniędzy. Oczywiście teraz już nie zdołacie zrobić pomady o bzowym zapachu, ale może jest jakiś inny kwiat, którego zapach chcielibyście zachować na dłużej.

Biorąc się za uwiecznianie bzowego zapachu w oleju kokosowym korzystałam z informacji znajdujących się na stronie Wikipedii, Naturalnie i Zdrowo .

imageimageimage
Zapraszam na:
 Facebook
Pozdrawiam  image

Komentarze

  1. Bardzo ciekawy wpis :) Chętnie wypróbuję w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Interesujacy wpis , faktycznie fajny sposób aby utzrymac na dłuzej ukochane zapachy :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale to jest super! Pierwszy raz czytam o czymś takim ale muszę spróbować :)
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowity przepis! Czekam na więcej! Obserwuje i Pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, super przepis. A ja uwielbiam zapach bzu <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Enfleurage to faktycznie trudne słowo, ze trzy razy czytałam żeby przeczytać płynnie;))) A tym przepisem na pomadę mnie zaskoczyłaś - faktycznie super to wyszło - a gdyby tak z płatków róży?
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z płatków dzikiej róży to ostatnio tylko konfiturę robiłam. Ale jej zapach również warto zatrzymać sobie na dłużej! 💙

      Usuń
  7. Zapach bzu- zapach dzieciństwa...
    Dopisuję się do obserwowanych i zapraszam do mnie :) Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj też uwielbiam zapach bzu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawe! Rzeczywiście zaimponowałaś tym DIY. Piękny zapach będzie Ci teraz długo towarzyszył w kosmetyku do ciała. Ja nie wiem, czy miałabym cierpliwość robić coś takiego. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam o takim sposobie, a to w sumie ciekawa opcja, zwłaszcza dla osób, które lubią kosmetyczne diy :)
    nicole's travel journal

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne DIY, ja jakoś nie jestem fanką bzu, szczególnie kiedy w zeszłym roku na Ukrainie cały czas piłam soku z bzu i jakoś tak ciężko mi się go teraz wącha hahah.

    OdpowiedzUsuń
  12. Super pomysł, nie miałam pojęcia że można robić takie kapitalne olejki w tak prosty sposób :) Muszę wypróbować!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz