Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Trochę lat minęło!

Hejka! To znowu ja! Odfajkowałam dzisiaj olimpiadę biologiczną, więc może będzie mnie tutaj więcej. Ale... pożyjemy, zobaczymy...

O losie...


  07.10.2017
Niektórzy mówią,że to Bóg nim steruje. Jedni mówią, że jest wytyczony już od urodzenia. A jeszcze inni twierdzą tak jak ja: że nic nie dzieje się bez przyczyny, a co ma być to będzie.

 

Pewnie znacie to uczucie kiedy na czymś wam bardzo zależy. Kiedy chcecie coś bardzo wygrać,zrobić albo gdzieś się dostać. Jednak nie wszystko idzie według waszego planu, nie udaje Wam się. Wasza motywacja znika a wy jesteśmy zdołowani. Myślę że każdy z nas przechodził coś takiego, ale mogę sie mylić bo jak to powiadają "Jestem t tylko człowiekiem".





Po tym wstępie może się domyślacie, a może nie. No cóż nie dostałam się do szkoły tak zwanego 1 pierwszego wyboru. (Tak, tak jak w poprzednim poście znów pojawia się motyw szkoły).Ale i tu Was zaskoczę... Cieszę się. I to nie jest jakieś wymuszone szczęście na potrzeby bloga czy posta. Nie. Cieszę się po prostu. Idealnie dopasowałam się do klasę i nieźle mi tu idzie. Po prostu tak miało być i przy tym zostałam. 




No oczywiście mogłabym próbować dostać się do tej "lepszej" szkoły wszelakimi sposobami, ale uznałam,że nie ma potrzeby.A co jeśli się okaże że ta szkoła będzie gorsza? No właśnie wolę nie ryzykować skoro mam tu już kilka ocen dobrych znajomych i fajnych nauczycieli. Jednakże czasami warto próbować i zmienić to co wydaje się nie do zmienia tylko najpierw trzeba zadać sobie pytanie czy warto?
No to na dziś chyba tyle. 

PS. Post trochę późno, bo zaskoczyły mnie ogromne ilości pracy domowej :P
 
A wy zmieniacie swój los?
Pozdrawiam BB. 


Komentarze